„Choroba trzeciego roku”

Nastawienie odnoszące polega jak wiadomo (por. s. 33) na tym, że człowiek odnosi do siebie wydarzenia nie dotyczące jego osoby. Nastawienie tego rodzaju wypływa np. z nieufności do otoczenia, z braku akceptacji przez grupę lub wiąże się z obawą, żeby pewne sprawy osobiste nie przeniknęły do wiadomości innych. Ktoś wchodzi do pokoju i wydaje mu się, że właśnie mówiono o nim a na jego widok szybko zmieniono temat rozmowy. Tak przecież czasem bywa… U człowieka, który rozpoczyna pracę wśród ludzi, których dotąd nie znał, jeżeli nie zostanie przyjęty życzliwie, może łatwo wytworzyć się nastawienie odnoszące: gotowość do dostrzegania na każdym kroku oznak braku akceptacji. Prowadzi to oczywiście do wielu błędnych interpretacji zachowań otoczenia, zanim nastawienie odnoszące wygaśnie.

W przypadku „choroby trzeciego roku” nastawienie odnoszące dotycz)’ innej dziedziny, nie stosunków międzyludzkich, lecz chorób, których tak wielkiej liczby student nawet nie podejrzewał, a teraz uczy się o nich dzień w dzień. Ta gotowość do widzenia u siebie objawów chorobowych łączy się z niepokojem o własne zdrowie: sprzęgają się więc nastawienie odnoszące i lękowe.

Liczne choroby rozpoczynają się w sposób niecharakterystycz- ny. Stan podgorączkowy, ogólne osłabienie, bóle głowy, brak apetytu… Są to skargi, których wyliczenie rozpoczyna opis całego szeregu chorób, zwłaszcza zakaźnych. Z kolei proces chorobowy często rozwija się powoli, objawy pojawiają się stopniowo, co utrudnia ich wczesne dostrzeżenie i prawidłową interpretację. Otwierając podręcznik chorób wewnętrznych, chorób dziecięcych, zakaźnych, nerwowych lub innych, spotykamy się raz po raz z informacjami o niecharakterystycznym początku i powolnym rozwoju choroby. Choroba nadciśnieniowa np., w jej pierwszym okre- się, dotyczy najczęściej ludzi przed 40, 30, ale również i przed 20 rokiem życia. Chorzy ci, przeważnie silnej budowy, przejawiają pewną pobudliwość nerwową i zgłaszają skargi na ogólny niepokój, trudność skupienia myśli, bezsenność, kołatanie serca lub występujące niekiedy bóle serca, co zdarza się częściej po zdener- wowaniach niż po wysiłku fizycznym. Trzeba przyznać, że każda z tych cech, brana z osobna, zabrzmi dla wielu dość znajomo. A oto inny przykład, rzadkiej choroby Addisona będącej wyrazem niedoczynności kory nadnerczy. Choroba ta, w okresie początkowym, charakteryzuje się przede wszystkim pogłębiającym się osłabieniem. Do tego dołączają się skargi na obniżenie sprawności pamięci, apatię, bóle głowy, brak apetytu, niekiedy nudności. Wczytując się w pełny opis choroby student oczywiście dostrzega wysoce charakterystyczne objawy, ale ten początkowy opis daje do myślenia. Trudno nawet byłoby znaleźć kogoś kto nigdy nie czuł się „śmiertelnie znużony” i nie skarżył się na kiepską pamięć, apatię czy ból głowy. A jest to przecież tylko jeden przykład. Student poznaje takich setki. Wie, że niektóre wady serca przebiegają bezobjawowo, lub występuje jedynie bicie serca i lekka duszność po wysiłkach. A cukrzyca, np., charakteryzuje się zazwyczaj wzmożonym pragnieniem i apetytem, ogólnym osłabieniem, bólami mięśniowymi, wzmożoną pobudliwością emocjonalną, swędzeniem skóry, nieraz spadkiem wagi ciała itd. Student gdy to czyta lub słyszy, bądź zapoznaje się z dziesiątkami podobnych opisów, a zwłaszcza gdy stara się je zapamiętać, wcześniej czy później przeżywa refleksję, że objawy te właściwie są mu znane, jakby z własnego doświadczenia, nie wszystkie, ale zastanawiająco liczne. Co innego jednak „ogólne osłabienie” czy „wzmożona pobudliwość emocjonalna” u człowieka zdrowego, a co innego dolegliwości, tak samo nawet określone, które obok wielu innych objawów składają się ńa obraz kliniczny choroby. Student też to wie i rozumie, ale mimo to trudno czasem odsunąć od siebie wracającą uparcie sugestię: nie mogę oczywiście chorować po kolei na wszystkie choroby, o których się uczę, ale „tym razem” to jednak… Pojawiający się niepokój przywodzi na myśl często słyszane na wykładach słowa, że doświadczony lekarz, jeżeli umie wnikliwie obserwować, badać, a zwłaszcza myśleć klinicznie, to nieraz potrafi dostrzec prodromalne objawy choroby, wcześnie ustalając trafne rozpoznanie. Sugestywnie brzmią też wypowiedzi pacjentów, którzy opisują objawy choroby językiem codziennym i czasem dzielą się swoimi osobistymi spostrzeżeniami mówiąc np. o tym, jak dolegliwości początkowo lekceważyli i jak potem choroba, już zaawansowana, przywiodła ich do szpitala.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>