Nerwica w znaczeniu klinicznym

Terminem nerwica określa się zaburzenia czynnościowe a zarazem psychopochodne, tj. spowodowane przede wszystkim czynnikami psychicznymi. U podłoża nerwic nie występują zmiany w strukturze tkanek i narządów. W tym znaczeniu zaburzenia nerwicowe są czynnościowe, w przeciwieństwie do zaburzeń powstałych na podłożu zmian organicznych’.

Stwierdzenie, że nerwica jest zaburzeniem- psychopochodnym oznacza, jak wiadomo, że głównym czynnikiem przyczynowym nerwicy są szeroko rozumiane urazy psychiczne. Nie wynika jednak z tego w żadnym razie, że wydarzenie tragiczne bądź poważna sytuacja konfliktowa lub frustracyjna, prowadzi nieuchronnie do nerwicy. Tak zdarza się tylko w niektórych przypadkach. To bowiem czy powstanie nerwica zależy jedynie po części od rodzaju i siły urazu psychicznego, a w decydującej mierze od odporności psychicznej człowieka. Jest to zagadnienie o dużym znaczeniu praktycznym, które omówiono w kolejnych rozdziałach części II, a zwłaszcza w rozdz. XVI, po uprzednim dokładniejszym scharakteryzowaniu urazów psychicznych i ogólnie: sytuacji trudnych w życiu człowieka. Bliższe jednak wniknięcie w te zagadnienia nie jest konieczne dla rozpatrzenia kwestii jaką poruszono w tym rozdziale, a którą można wyrazić pytaniem, jak to się dzieje, że ludzie zdrowi tak często skłonni są widzieć u siebie objawy nerwicy i do jakich prowadzi to następstw.

W przebiegu poszczególnych nerwic, jak neurastenia, histeria, nerwica z natręctwami i in., występują różne objawy, pośród których dominują zaburzenia w zakresie życia uczuciowego. W neurastenii, której obraz kliniczny zostanie tu przykładowo zarysowany, na plan pierwszy wysuwa się wzmożona pobudliwość i łatwe wyczerpywanie się. Chory doznaje przykrego uczucia wewnętrznego napięcia, które chwilami narasta prowadząc do gwałtownych reakcji emocjonalnych niewspółmiernych do sytuacji. Nieraz wystarczy drobiazg, by wywołać wybuch. Zwłaszcza męczące staje się dla chorego czekanie, np. stanie w niemrawo posuwającej się kolejce jest nie do zniesienia, podobnie jak i czekanie na przystanku. Chory woli już iść pieszo i spóźnić się niż stać w miejscu. Nieustanny pośpiech i nerwowa atmosfera, jaką chory wywołuje wokół siebie, dezorganizują pracę. Mimo wysiłków, i np. pozostawania w biurze po godzinach urzędowania, zaległości narastają, praca staje się coraz mniej wydajna. Zwiększa to drażliwość chorego i pogłębia poczucie przygnębienia.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>